W tej „kosmicznej” przestrzeni sporo czarnych dziur (budżetowych) wraz z otaczający je horyzontem zdarzeń, które owe dziury wygenerowały. Ostatnio pojawiła się nawet teoria, według której czarne dziury tworzą umierające gwiazdy, które „puchną i eksplodują”. Cóż trudno nie przyjąć takiej koncepcji.
Bezkarność zapewniają
im,- co paradoksalne – prace badawcze,
gdyż żyjemy w czasach, w których największe absurdy, da się dowodzić, poprzez badania, przeprowadzane
przez mniejsze lub większe autorytety, w mniej lub bardziej uznanych badawczych
ośrodkach.
Zatem, jak odróżnić meta - kłamstwa od prawdy, skoro mijanie
się z prawdą jest współcześnie nieodłącznym atrybutem władzy? Najprostszym
sposobem na zdiagnozowanie kłamstwa jest określenie, kto poprzez owo kłamstwo
osiąga konkretny zysk. Jednak nie tylko chodzi o kłamstwa, ale o zwyczajne bzdurzenia,
kreowane przy pomocy mediów na złote
myśli, wygadywane przez różne „sławy”
zwane najchętniej „Gwiazdami”.
Jeszcze całkiem niedawno, podpierając się autorytetami można
było coś politycznie „ugrać”. Zapobiec porażce. Dzisiaj, w dużej mierze dzięki
Internetowi, społeczna świadomość wzrosła na tyle, że podpieranie się
autorytetem sław staje się mało efektywne. Widać to było podczas minionej
kampanii prezydenckiej, w której wprawdzie
mocno okrojono szeregi użytecznych celebrytów, ale i tak nie zabrakło
wpadek, które w pełni zasłużenie wywoływały „śmiech na sali”. Niektórzy widzowie
tych naprędce zaimprowizowanych przedstawień typu – aktor na gościnnych występach,
zniesmaczeni i zawiedzeni zapowiedzieli bojkot teatrów, a nawet kin, zwłaszcza,
że „Układ Zamknięty” mieli okazję obejrzeć na żywo.
Na okoliczność jesiennych wyborów zapewne, kilka Autorytetów
używanych w minionej kampanii prezydenckiej postanowiło znów zabłysnąć. Jeden
gnając do stajni ( co koń wyskoczy) na mieszance ciekłych węglowodorów i
etanolu, inny zaś, postanowił porzucić dawny wizerunek Gucia Trutnia i zostać
autorytetem w dziedzinie korespondencyjnego wychowania dzieci za pomocą blogu partnerki, który ma wkrótce zostać
założony. Złośliwi ( a może tylko zbyt krytycznie do projektu nastawieni?)
sugerują nazwę pato-blog.
Cóż się dziwić porażkom gwiazd artystów, kiedy wpadki
zaliczają nawet utytułowani naukowcy. Jeden z nich socjolog, a nawet profesor, Ireneusz Krzemiński, który na
etapie kampanii dowodził, że kandydat Duda Andrzej ma „zero dorobku” i ogólnie
„zero doświadczenia”, a następnie ogłosił rzeczonego Kandydata „Malowaną lalą”
(tak, tak, - ten sam, który zaproponował, dr. Kochanowi: „może się pan śmiać
głupkowato” ) ostatecznie popisał się konkluzją: ”Jeśli wygra Duda z polską
kulturą będzie źle”. Tenże sam Profesor, , wysunął nawet ostatnio arcy
ryzykowną tezę:”PO ma wciąż jeszcze duże szanse”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz