Eksploatowane niemiłosiernie, podczas niedawnej
prezydenckiej pojęcie „szklany sufit” poszerzyło
się o szereg nowych znaczeń. Okazało się, także , że w polskich realiach pod
szklanych sufitem, ochotników do jego przebijania, jest znacznie więcej, niż li
tylko spragnionych wdrapania się na prezydencki
stolec kobiet, reprezentowanych przez Magdalenę Ogórek i Wandę Nowicką,
czy przedstawicielek mniejszości
seksualnych uosabianych przez Annę Grodzką.
Wertując w minionych miesiącach prasę, pełną artykułów opatrzonych dramatycznymi tytułami, dowiadywałam się, a to że -PiS ma problem szklanego sufitu, a to, że dla PO też jest jakiś szklany sufit przewidziany, a to, że nie da się przebić jakiegoś szklanego sufitu rozwoju Polski. Ba! – Okazało się, że pod szklanym sufitem znajduje się także znana autorka rodzimych scenariuszy , ( ogólnie kłujących w oczy i wpieniających, co bardziej wymagających płatników abonamentów RTV ) telewizyjnych mydlanych oper.
Wertując w minionych miesiącach prasę, pełną artykułów opatrzonych dramatycznymi tytułami, dowiadywałam się, a to że -PiS ma problem szklanego sufitu, a to, że dla PO też jest jakiś szklany sufit przewidziany, a to, że nie da się przebić jakiegoś szklanego sufitu rozwoju Polski. Ba! – Okazało się, że pod szklanym sufitem znajduje się także znana autorka rodzimych scenariuszy , ( ogólnie kłujących w oczy i wpieniających, co bardziej wymagających płatników abonamentów RTV ) telewizyjnych mydlanych oper.
Padła nawet – w moim odczuciu - bardzo, ale to bardzo,
krzywdząca minione wybory opinia
znamienitego Politologa, który podsumował je następująco: „One są
nieciekawe, ponieważ kandydaci nie potrafili się przebić przez jakiś szklany
sufit do elektoratu”. – A następnie podsumowanie uzasadnił :” – W związku z tym ludzie, z
którymi się rozmawia – na ulicy, w sklepie – mówią: „ja będę na Kukiza
głosował, bo jest inny. To nie jest facet z tej bajki”.
- Generalnie Politolog się zżymał na to, że nie mógł
przewidzieć wyniku wyborów. Ten sam problem trawił największego polskiego Jasnowidza,
który wytypował urzędującego Prezydenta,
jednakże zastrzegł, że nie w pierwszej turze, co sprawi, że „bój będzie
zacięty” i „zostaną wytoczone grube działa”. Jackowskiemu sprawdziła się
jedynie część przepowiedni – ta o drugiej turze, zaciętym boju i grubych
działach. Przyznać trzeba, że działa były rzeczywiście wyjątkowego kalibru
uzbrojone w „brak elementarnych zasad bezstronności” i obsługiwane nie tylko
przez „upolitycznionych dziennikarzy”. Ale i upolitycznionych aktorów, w tym
jednego, kompletnie pozbawionego umiejętności celowniczych, dzięki czemu
mierząc w otoczenie jednego z kandydatów, tuż pod szklanym sufitem, - oddał
strzał w tenże sufit, przyczyniając się walnie, aczkolwiek przypadkowo do
wyborczego wyniku Andrzeja Dudy. - A wynik wyborów z kolei, przyczynił się do
narodowej „lamentacji”, szczególnie tej części Narodu, która w odróżnieniu od części pozostałej, szczególną admiracją darzy
różne rodzaje ośmiorniczek, szczaw
tudzież mirabelki oraz od tej , która (bez
względu na upodobania kulinarne) zalicza się do grupy 30 Plus i jest totalnie wkurzona.
Powyborczy wstrząs, sprawił, że wiele osób dotąd
pochłoniętych realnie polityką zajęło się wieszczeniem. Najczęściej czarnych
scenariuszy, na polskich scenie politycznej, przy których apokaliptyczne wizje
Nostradamusa to mały pikuś. Jednak wystraszenie „wkurzonych. PL”, czyli grupy
20 Plus nie jest takie proste, gdyż stara to prawda, że człowiek wkurzony
raczej nie boi się. Nawet powrotu widma, w rodzaju Antka w Skórzanym Płaszczu.
Zagadnienie społecznego „wkurzenia”, doczekało się nawet pierwszych
dziennikarskich rozważań, jak te cenionej dziennikarki :” I tylko mam jedną wątpliwość. Na ile to
wkurzenie jest dziś autentyczne, a na
ile jest modą wynikającą z braku chęci przyjęcia odpowiedzialności . Chcę zrozumieć tę wściekłość, to oburzenie,
ten kryzys w postrzeganiu świata. Nie będzie to chyba łatwe, bo być może
odchodzi w przeszłość świat, który znamy”. – Cóż istotnie,
najwyraźniej czekają nas zmiany, ale ci którzy wyczekują ich złaknieni, jak
kanie dżdżu , nadchodzący świat powitają
z nadzieją, bez „bulu” rozstając się z tym starym, który według założeń miał
być taki, jak kreująca go partia – nowoczesna, liberalna, odpowiedzialna,
odważna z rozwagą -”by żyło się lepiej”. Rzeczywistość pokazała, że dominująca
partia okazała się nienowoczesna, nieodpowiedzialna, pozbawiona wyraźnych
poglądów, bez pomysłu na przyszłość, aktywna jedynie w przypadku kurczenia się
sondażowych słupków poparcia. I to jest
przyczyna upadku Platformy Obywatelskiej, którego pierwsze stadium
dokonało się poprzez klęskę jej kandydata na stanowisko prezydenta. Kolejny
cios może zadać jej tworzący się właśnie
odpowiednik amerykańskiej „Partii
Herbacianej”. Stary-nowy w rodzimej polityce Twór, skupiający oligarchów,
korporacje, bankierów. Pożądający – zapewne dla równowagi- „sytych pielęgniarek”(sic!).
Zakładam, że ów Twór, przyczyni się do zatopienia Platformy, gdyż sądzę, że jedynie
powiększy obszar wkurzonych- niedających
się nabić w butelkę - do rozmiarów wystarczających,
aby przejąć władzę i przebić jeszcze w tym roku kolejny szklany sufit.