środa, 3 czerwca 2015

NIERÓWNO POD SUFITEM (SZKLANYM)


 

Eksploatowane niemiłosiernie, podczas niedawnej prezydenckiej pojęcie  „szklany sufit” poszerzyło się o szereg nowych znaczeń. Okazało się, także , że w polskich realiach pod szklanych sufitem, ochotników do jego przebijania, jest znacznie więcej, niż li tylko spragnionych wdrapania się na prezydencki  stolec kobiet, reprezentowanych przez Magdalenę Ogórek i Wandę Nowicką, czy  przedstawicielek mniejszości seksualnych uosabianych przez Annę Grodzką.


Wertując w minionych miesiącach prasę, pełną artykułów opatrzonych dramatycznymi tytułami, dowiadywałam się, a to że -PiS ma problem szklanego sufitu, a to, że  dla PO też jest jakiś szklany sufit przewidziany, a to, że nie da się przebić  jakiegoś szklanego sufitu rozwoju Polski. Ba! – Okazało się, że pod szklanym sufitem znajduje się także znana autorka rodzimych scenariuszy , ( ogólnie kłujących w  oczy i wpieniających, co bardziej wymagających płatników abonamentów RTV )  telewizyjnych mydlanych oper.

Padła nawet – w moim odczuciu - bardzo, ale to bardzo, krzywdząca minione  wybory opinia znamienitego Politologa, który podsumował je następująco: „One są nieciekawe, ponieważ kandydaci nie potrafili się przebić przez jakiś szklany sufit do elektoratu”. – A następnie podsumowanie  uzasadnił :” – W związku z tym ludzie, z którymi się rozmawia – na ulicy, w sklepie – mówią: „ja będę na Kukiza głosował, bo jest inny. To nie jest facet z tej bajki”.

- Generalnie Politolog się zżymał na to, że nie mógł przewidzieć wyniku wyborów. Ten sam problem trawił największego polskiego Jasnowidza, który  wytypował urzędującego Prezydenta, jednakże zastrzegł, że nie w pierwszej turze, co sprawi, że „bój będzie zacięty” i „zostaną wytoczone grube działa”. Jackowskiemu sprawdziła się jedynie część przepowiedni – ta o drugiej turze, zaciętym boju i grubych działach. Przyznać trzeba, że działa były rzeczywiście wyjątkowego kalibru uzbrojone w „brak elementarnych zasad bezstronności” i obsługiwane nie tylko przez „upolitycznionych dziennikarzy”. Ale i upolitycznionych aktorów, w tym jednego, kompletnie pozbawionego umiejętności celowniczych, dzięki czemu mierząc w otoczenie jednego z kandydatów, tuż pod szklanym sufitem, - oddał strzał w tenże sufit, przyczyniając się walnie, aczkolwiek przypadkowo do wyborczego wyniku Andrzeja Dudy. - A wynik wyborów z kolei, przyczynił się do narodowej „lamentacji”, szczególnie tej części Narodu, która  w odróżnieniu od  części pozostałej, szczególną admiracją darzy różne  rodzaje ośmiorniczek, szczaw tudzież mirabelki oraz od tej , która  (bez względu na upodobania kulinarne) zalicza się do grupy 30 Plus i jest  totalnie wkurzona.

Powyborczy wstrząs, sprawił, że wiele osób dotąd pochłoniętych realnie polityką zajęło się wieszczeniem. Najczęściej czarnych scenariuszy, na polskich scenie politycznej, przy których apokaliptyczne wizje Nostradamusa to mały pikuś. Jednak wystraszenie „wkurzonych. PL”, czyli grupy 20 Plus nie jest takie proste, gdyż stara to prawda, że człowiek wkurzony raczej  nie boi się. Nawet  powrotu widma, w rodzaju Antka w Skórzanym Płaszczu.

Zagadnienie społecznego  „wkurzenia”, doczekało się nawet pierwszych dziennikarskich rozważań, jak te cenionej dziennikarki :” I tylko mam jedną wątpliwość. Na ile to wkurzenie jest dziś autentyczne, a na ile jest modą wynikającą z braku chęci przyjęcia odpowiedzialności . Chcę zrozumieć tę wściekłość, to oburzenie, ten kryzys w postrzeganiu świata. Nie będzie to chyba łatwe, bo być może odchodzi w przeszłość świat, który znamy”. – Cóż istotnie, najwyraźniej czekają nas zmiany, ale ci którzy wyczekują ich złaknieni, jak kanie dżdżu ,  nadchodzący świat powitają z nadzieją, bez „bulu” rozstając się z tym starym, który według założeń miał być taki, jak kreująca go partia – nowoczesna, liberalna, odpowiedzialna, odważna z rozwagą -”by żyło się lepiej”. Rzeczywistość pokazała, że dominująca partia okazała się nienowoczesna, nieodpowiedzialna, pozbawiona wyraźnych poglądów, bez pomysłu na przyszłość, aktywna jedynie w przypadku kurczenia się sondażowych słupków poparcia. I to jest  przyczyna upadku Platformy Obywatelskiej, którego pierwsze stadium dokonało się poprzez klęskę jej kandydata na stanowisko prezydenta. Kolejny cios może  zadać jej tworzący się właśnie odpowiednik amerykańskiej  „Partii Herbacianej”. Stary-nowy w rodzimej polityce Twór, skupiający oligarchów, korporacje, bankierów. Pożądający – zapewne dla równowagi- „sytych pielęgniarek”(sic!). Zakładam, że ów Twór, przyczyni się do zatopienia Platformy, gdyż sądzę, że jedynie  powiększy obszar wkurzonych- niedających się nabić w butelkę -  do rozmiarów wystarczających, aby przejąć władzę i przebić jeszcze w tym roku kolejny szklany sufit.