sobota, 1 sierpnia 2015

SZCZAW W SEZONIE OGÓRKOWYM




 Przechodząc kilka dni temu, ulicą zabudowaną starymi kamienicami przeżyłam szok. Za sprawą rewitalizacji starej części miasta, w wyniku rozbiórki zniknęły dwie z nich odsłaniając  skrywane dotąd  podwórka i wznoszące się nad nimi oficyny. Szokująco wpłynęła na mnie ta nieoczekiwana odsłona  nędzy, skrywana do tej pory przez malowniczo ulegające erozji  mury starych czynszówek, które wprawdzie czasy świetności miały dawno za sobą, ale z godnie  z założeniem ich projektantów i budowniczych, niegdyś miały przyciągać wzrok potencjalnych najemców i świadczyć o zamożności ich właścicieli. Co innego oficyny. One zamieszkiwane były onegdaj przez ubogich wyrobników na usługach wielmożnych państwa, będąc przestrzenią dla służby. Powojenne ustrojowe zmiany, sprawiły jedynie, że zmienili się  właściciele kamienic, na równie wielmożne Państwo, zaś biedota nadal zasiedlała podlejszą przestrzeń pokaźnych gmachów. I tak pozostało do dzisiaj, czasów post styropianowej rewolucji. Pogłębił się jedynie przez lata stopień degradacji budynków i dawną prostotę i skromność elewacji zastąpiła obskurność i smutek oraz przeraźliwie  krzycząca otworami okien  bieda.

Kontemplując ten przytłaczający widok, nagle zrozumiałam dlaczego, kilka lat temu ktoś powiedział mi, że ten kwartał, ale i podobne mu inne części  miasta najbardziej wyludniły się poprzez emigrację mieszkańców. Rzeczywiście,  część  szyb, niezamieszkałych od lat lokali pokryły  grube warstwy brudu, ale wiele okien nadal świadczyło o tym, że w głębi murów toczy się jakieś życie. W jednych wietrzyła się pościel, w innych na rozciągniętych sznurkach suszyły się ubrania, a w innych majaczyły postacie starych ludzi, których jedyną rozrywką w codziennej beznadziei bywa obserwacja podwórkowego życia.   „Żywe  obrazy” takich podwórek są zwykle te same : wychudzone i blade dzieci skaczące wokół trzepaka, kobiety o zmęczonych, szarych twarzach, objuczone zakupami z dyskontów, przemykające w wiecznym pośpiechu i grupki dyskutujących mężczyzn o czerwonych od najtańszego piwa twarzach. Oto on, pomyślałam. Oto świat  ludzi cierpiących w milczeniu z pensją 1500 zł brutto, do tej pory przysłonięty „rządową propagandą sukcesu szytą grubymi nićmi”.

 Taką myśl ( o rządowym szyciu) wyczytałam niedawno w rozmowie pomiędzy Grzegorzem Wysockim, a Janem Sową, pod jakże oddającym realia tytułem :” W Polsce już dzisiaj jest gorzej niż w Grecji”. Z rozmowy wypływało wiele ciekawych wniosków i prognoz, a jedna z nich ( o czym świadczą prezydenckie wybory) zaczęła  się ziszczać, bowiem nadszedł czas, w którym   uważani przez elity za głupich prekariusze  powiedzieli „kurwa dość”. To „dość” było na okoliczność majowych wyborów, bo ani chybi, na okoliczność  tych jesiennych ,  będzie pewnie bardziej „grubo” i klasyczny mieszkaniec  zrujnowanej oficyny będzie miał okazję powiedzieć - ” Właśnie kurwa, dość tego, dość uczonych gadek pajaców w garniturach, wypierdalać!”. Następne   odda swój głos, kompletnie się nie przejmując tym, że tacy jak on poniosą  „ekonomiczną konsekwencję politycznych wyborów, bo na giełdzie źle się dzieje”.  Giełda, to nie jest straszak na te konkretne warstwy oddalone od pozostałych, na całe dekady, tak jak polskie PKB od PKB Niemiec.

Rozwarstwienia w polskim społeczeństwie jakie są każdy widzi, ale nie każdy chce ich bezmiar przyjąć do wiadomości. Celują w tym zwłaszcza dyżurni redaktorzy ztabloizowanch mediów, które lata temu ze strażników demokracji zostały przerobione na tuby propagandowe na usługach  partii aktualnie rządzących. Owi dyżurni redaktorzy nie widzą  pogłębiających się w Polsce rozwarstwień społecznych i jak twierdzą nie będą ich widzieć dotąd,  dokąd nie zobaczą badań poczynionych na tę okoliczność.
Oznacza to, że dane GUS wykazujące, że aż  ponad pół miliona dzieci w Polsce jest niedożywionych, można sobie w przysłowiowe  buty wsadzić, bo z nich kompletnie nic dla systemowych dziennikarzy , ani elit władzy nie wynika. Podobnie jak w przeszłości, kiedy alarmujące dane pewnej Fundacji, o setkach tysięcy  niedożywionych  polskich dzieci polscy posłowie w legendarnej już audycji uznali zgodnie za „sufitologię”, rzecz niemożliwą. A już zwłaszcza w sezonie wiosenno letnim, który obfituje przecież w pełnowartościową żywność , porastającą bujnie kolejowe nasypy. Owa żywność, czyli szczaw pospolity obrasta nie tylko nasypy ale i obrasta w legendę. Nic dziwnego, że legendarny pokarm  stanowiący podstawę króliczego menu, zalecał znany z ekstrawagancji słownych Polityk skoro   inny Polityk mniej „wyrywny” i zdecydowanie bardziej wiarygodny,  nie tak dawno na łamach poczytnej gazety wyraził pogląd :”Polska była królikiem doświadczalnym, a doświadczenie się powiodło”. I dalej zastanawiał się czy ten model- niskich kosztów płacy i niskich podatków (dla przedsiębiorców)  można jeszcze pociągnąć?

Może by i można jeszcze eksperyment pociągnąć, ale kłopot w tym, że polskie króliki doświadczalne wycieńczone „ szczawiową  dietą” zaczęły  masowo  emigrować z Zielonej Wyspy, do obszarów, jeszcze bardziej zielonych, w których dostęp do bardziej urozmaiconego menu mają nawet szaraczki. A te, które pozostały mają dość .

Rzeczony Prezes Polityk (cały czas na tych samych gazetowych łamach) wyraził nawet swoje podszyte satysfakcją zdziwienie :   „To niebywałe, jak się nam udało wyjść z tego cywilizacyjnego zapóźnienia po 300 latach”.

 Istotnie, to niebywałe!  Szkoda tylko, że ceną tego „udanego wyjścia” jest głodne dzieciństwo setek tysięcy polskich dzieci i  ich słabszy rozwój na płaszczyznach fizycznej i psychicznej. Ceną udanego eksperymentu  na polskich „królikach”, będzie  niższa inteligencja ich potomstwa słabsze przyswajaniem wiedzy i w konsekwencji  gorszy  poziom wykształcenia. Z niedożywionych  dzieci  wyrosną  dorośli, którzy nie będą produktywni i nie przyczynią się do gospodarczego wzrostu.

Jest jednak jest cień szansy dla przyszłych pokoleń na  wyeliminowanie zaciskającej pas biedy, pod warunkiem, że  ludzi spod znaku gospodarczych eksperymentów zastąpią  ludzie spod znaku gospodarczych cudów. Wirtschaftswunder ,  po polsku i po ludzku.

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz