Media rzecz jasna natychmiast zareagowały i tak głosami światłych, a także
nowoczesnych i nieobciążonych ksenofobią publicystów zawołały :”skandaliczne
zachowanie”, „atak chamstwa”, ”wiejskie korzenie”, ”nietolerancja”, ”bezmyślny
atak agresji”. Rozpoczęło się poszukiwanie Poszukiwanej, której w przypadku
ujęcia zagrożono karą więzienia do dwóch lat.
Podobno , w przeszłości doszło również do kontaktu Centrum z
wieprzowiną, kiedy to ktoś anonimowo podesłał pod adres na Zesłańców
Syberyjskich boczek wędzony, ale wtedy jakoś obyło się bez powiadamiania
Prokuratury i ogólnie histerii.
Na mnie incydent nie zrobił, aż tak wielkiego wrażenia, gdyż
jako mieszkanka „tej Ziemi” jestem obyta nie tylko z panującymi tu zwyczajami,
ale i twórczymi trendami. Dlatego jestem skłonna przypuszczać, że wydarzenia w
meczecie były po prostu działaniami artystycznymi w rodzaju instalacji, czy
innego performance tudzież happeningu, realizowane zgodnie z irreligijnym
nurtem, bardzo popularnym na rodzimym
gruncie. Zresztą nie tylko rodzimym przecież, bowiem te trendy sztuki religijnie
szokującej znane są i popularne w „wielkim
świecie” od kilku dekad, że przypomnę choćby „Piss Christ” Andreasa Serrano z
1987 roku. Już wtedy obywatelskie nieposłuszeństwo otrzymało rangę sztuki i to
przez duże „S”. Ba! - na próby zniszczenia dzieła Serrano przez katolików,
- minister kultury Francji
Frederic Mitterand, rzekł był wówczas:” może szokować niektórych widzów, ale
jej uszkodzenie jest atakiem na wolność twórczą, zapewnioną artystom przez
prawo”.
Polscy twórcy również chcieli poczuć tą wolność, co zaowocowało
wieloma wybitnymi dziełami, jak słynna „Matka Boska z Wąsami” Rzepeckiego z
1982 roku, czy film „Adoracja”
Markiewicza z 1994 roku. Jednak przecież nie oni pierwsi na polskim
artystycznym gruncie zastosowali
intelektualną prowokację religijną . Prekursorskim Numerem Jeden w tym temacie
był i pozostanie Władysław Hasior, który poprzez happeningi – procesje ze
sztandarami , ukazał jakże udany mariaż
pop artu i „sztuki ubogiej”- vide Matka Boska Częstochowska w chłopskiej szacie
i otoczeniu płodów rolnych.
Panoptikum utrzymanych w tym duchu twórczych ekscesów
objawiła światu w Brukseli wystawa zbiorowa „IRRELIGIA” , współorganizowana między innymi przez Radę Kultury Miasta w
Brukseli, Atelier 340 Muzeum w Brukseli, Kościół Notre Dame de Lourdes. Można
tam było kontemplować w skupieniu niezakłócnym przez polskich obrońców
moralności choćby „Pasję” Nieznalskiej, która zawiodła artystkę nawet przed
oblicze polskiej Temidy, która następnie przez wiele lat rozważała, czy
Nieznalska obraziła uczucia religijne, czy może jednak nie? Ostatecznie
Nieznalska została w drodze apelacji uwolniona od stawianych jej przez
Prokuraturę zarzutów, ale za to kolejne lata przyniosły więcej interesujących
spraw o obrazę uczuć religijnych, w których tym razem główne role odegrali skandaliści z najwyższej póki rozrywkowej ,
jak Nergal czy Rabczewska . W tle
„zastraszania elit przez ultraprawicowe kołtuństwo” narodził się publiczny
dyskurs i dramatyczne pytanie, czy słuszny jest w obowiązującym w naszym kraju
prawodawstwie zapis o obronie uczuć religijnych? W końcu przecież doszło do
przełomu i artysta Nergal w związku z publicznym zniszczeniem Biblii w klubie
„Ucho”, został uniewinniony, co uznał za zwycięstwo logiki nad zabobonem , zaś
Sąd swój wyrok tak uzasadnił :”krytyka Kościoła katolickiego, jako instytucji
jest dopuszczalna (…) Kościół instytucjonalny też krytykuje określone sfery
życia społecznego obywateli zgodnie z obowiązującym prawem, wprost je atakuje
czasami tym samym musi ( sic!) być przygotowany na wzajemność krytyki.
Sądzę, że warto, aby wszyscy oburzeni eksperymentem z
wieprzowiną w muzułmańskiej świątyni zastanowili się nad zasadnością
angażowania w tę sprawę Prokuratury w kontekście sentencji sądowego
postanowienia przytoczonego przeze mnie powyżej. Bo przecież akcja rozgrywa się
w kraju, w którym krytyka zinstytucjonalizowanych religii jest dopuszczona, a
już zwłaszcza przez artystów. Bowiem jak rzekł był onegdaj Kazimierz Piotrowski
kurator legendarnej już wystawy IRRELIGIA :”artysta ma prawo wypowiedzieć swoją
religijność”.
Co innego w Rosji, o
czym przekonały się dziewczyny z Pussy Riot, ale to już zupełnie inna bajka
jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz